Going to the Mountains is Going Home

Ridge was dancing beneath our feet like a stormy sea, on which every now and then we would drop an anchor, to find our home. Every night at a new location, but under the same burning stars of the night sky. We didn’t have a lot, just as much as we could carry on our backs, but the feeling of scarcity was unknown to us. We were filled with life and beauty. In nature, we found everything that the human soul is able to desire.

Grzbiet grani tańczył pod naszymi stopami niczym wzburzone morze, na którym co jakiś czas zarzucaliśmy kotwicę, aby odnaleźć swój dom. Każdej nocy w nowym miejscu, lecz pod tym samym płonącym gwiazdami niebem. Mieliśmy ze sobą niewiele, jedynie tyle ile mogliśmy udźwignąć na plecach, lecz uczucie niedostatku było nam obce. Byliśmy przesyceni życiem i pięknem w każdej jego odsłonie. Na łonie natury odnaleźliśmy wszystko, czego dusza człowieka jest w stanie zapragnąć. 

img_6044

We had never seen each other before. We only shared thoughts, dreams and the perspective of looking at the world. However, after four days in the mountains, I felt like we made up for all these years of a non-existent relationship. In nature, there is some incredible power to connect people, build bridges over all that divides us. We started as strangers, and said goodbye in a friendship, eagerly counting days until the next meeting occurs.

Nigdy wcześniej się nie widzieliśmy. Wymienialiśmy jedynie myśli, dzieliliśmy się marzeniami i ukazywaliśmy swoją perspektywę patrzenia na świat. Jednak po czterech dniach spędzonych w górach, poczułam się tak, jakbyśmy nadrobili te wszystkie nieistniejące lata znajomości. Jest w królestwach natury pewna niesamowita moc łączenia ludzi, budowania mostów ponad wszystkim co nas dzieli. Witaliśmy się jako niemalże obcy sobie ludzie, a rozstawaliśmy się w przyjaźni, odliczając z niecierpliwością dni do kolejnego spotkania. 

img_5564
img_6046img_6609img_6071

One of the things that I appreciate the most in the mountains is time. Time to wander in search of the right path, immerse myself in the beauty of the world around me and sit in deep thoughtfulness or a blissful mindlessness. Life in the mountains is deprived of most of the tasks and responsibilities of everyday life, which paradoxically makes it richer.

Jedną z rzeczy, które cenię sobie w górach najbardziej jest czas. Czas na to, aby błądzić w poszukiwaniu właściwej drogi, zatapiać się w pięknie otaczającego mnie świata i siedzieć w głębokim zamyśleniu albo błogiej bezmyślności. Życie w górach zostaje pozbawione większości zadań i obowiązków, co paradoksalnie czyni je bogatszym. 

img_6040

We hiked in the glare of the August sun, without any particular destination, but only an overwhelming desire to be in the mountains. We relaxed lying in the shadow of massive rock columns, and from their summit we could see almost all the surrounding hills. We followed the footsteps of streams flowing down from the mountains like a silver ribbon, forming the basis for our survival. Oh, how wonderful it was to sink into the icy waters to then appreciate the warmth of sleeping bags and coziness of our tent home.

Wędrowaliśmy w blasku sierpniowego Słońca, nie mając żadnego konkretnego celu, a jedynie wszechogarniające pragnienie bycia w górach. Odpoczywaliśmy leżąc w cieniu potężnych kolumn skalnych, z których szczytu mogliśmy objąć wzrokiem niemalże wszystkie okoliczne wzniesienia. Podążaliśmy śladem strumieni spływających z gór srebrzystą wstęgą i stanowiących dla nas podstawę przetrwania. Ach, jakże wspaniale było zatopić się w ich lodowatych wodach, aby potem docenić ciepło śpiworów i przytulność namiotowego domu. 

img_5228
img_5230

It has always surprised me that we pay big money for luxuries, which the world offers us today, until at some point we realise that we don’t experience pure happiness and real taste of life. Comfort for which we are able to give half of our salary, in fact builds a great wall between us and Mother Nature. We live in terrariums without experiencing the seasons change and the intensity of the Sun. A wide range of entertainment and time-killers is offered to us, drowns our inner voice and interferes with the ability to feel emotions. We don’t know anymore what is cold, hunger or exhaustion of the man after a long day of hiking. We do not remember the stars, because we fall asleep looking at the ceiling, or a mobile phone screen. We are woken up by alarm clocks, not the first rays of the sun, from which we are separated by curtains. Suddenly, something dies in us, a part of the complicated structure ceases to work properly. The doctors recommended resting, trips to the seaside or into the mountains, long walks in the woods or even in the nearest park. Mother Nature turns out to be the best cure for the problems of the everyday life that make us crazy. And when we come back to Her, it turns out that we are coming back to the place from which we came. We are going home.

Zawsze dziwiło mnie to, iż płacimy wielkie pieniądze za luksusy, które oferuje nam dzisiejszy świat, aż w pewnym momencie uświadamiamy sobie, że nie doznajemy w nich pełni szczęścia i prawdziwego smaku życia. Wygody za które jesteśmy w stanie oddać połowę naszej pensji, tak naprawdę budują wielki mur pomiędzy nami, a Matką Naturą. Żyjemy w terrariach, nie odczuwając na sobie zmian pór roku czy intensywności Słońca. Szeroka gama oferowanych nam rozrywek i pochłaniaczy czasu, zagłusza nasz wewnętrzny głos i zaburza umiejętność odczuwania gnieżdżących się w nas emocji. Nie wiemy już co to chłód, głód czy wyczerpanie towarzyszące człowiekowi po całym dniu wędrówki. Nie pamiętamy układu gwiazd, gdyż podczas  zasypiania wpatrujemy się w sufit, albo ekran telefonu komórkowego. Budzą nas budziki, a nie pierwsze promienie Słońca, od których zapobiegawczo odgradzamy się zasłonami. Nagle coś w nas umiera, jakaś część tej skomplikowanej konstrukcji przestaje prawidłowo pracować. Lekarz zaleca odpoczynek, wyjazd nad morze albo w góry, długie spacery po lesie albo chociaż najbliższym parku. Matka Natura okazuje się być najlepszym lekiem na problemy codzienności, które doprowadzają nas do szaleństwa. I kiedy powracamy do Niej, okazuje się, że powracamy do miejsca, z którego przyszliśmy. Powracamy do domu. 

img_5250img_5267img_5272

Let’s take care of the connection with Nature. Don’t move away from Her for an artefact called civilisation. Return to Her and derive the energy for life. Derive the life in its purest form.

Dbajmy o kontakt z Naturą. Nie pozwólmy sobie od Niej odejść na rzecz artefaktu zwanego cywilizacją. Powracajmy na Jej łono i czerpmy z niego energię do życia. Czerpmy z niego życie w najczystszej postaci.

img_5532
Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s