If Your Life Sucks, It’s Your Fault

I woke up at 3.00am with a huge sore throat and dizziness. I couldn’t find the strength to get out of bed, so I lay, staring at the glow of the stars hanging in the sky. That night three planets – Venus, Mars and Jupiter, met in line with the Moon, creating a great arc of brightness.

A few months ago, I would have spent another day under the loving care of my parents, with meals eating in bed, pile of books and sick leave from school. Now, my malaise meant just a very hard day and a backpack filled with medications. Welcome to adulthood.

Obudziłam się o 3.00 w nocy z olbrzymim bólem gardła i zawrotami głowy. Przez długi czas nie mogłam zebrać w sobie sił, aby wstać z łóżka, więc leżałam, wpatrując się w blask gwiazd wiszących na niebie. Tej nocy trzy planety – Wenus, Mars i Jowisz, spotkały w jednej linii z Księżycem, tworząc wspaniały łuk jasności.

Kilka miesięcy temu, spędziłabym kolejne dni pod troskliwą opieką rodziców, z posiłkami do łóżka, stosem książek i zwolnieniem z zajęć szkolnych. Teraz moje złe samopoczucie oznaczało po prostu bardzo ciężki dzień i plecak wypełniony lekami. Witamy w dorosłości.

nie ma mnie tu
I’m not here

Since I left my family home 5 months ago, traveling alone to Iceland, everything in my life has changed. Those who thought that the ID card makes us adults, and the test results prove our maturity, were wrong. True adulthood comes along with the achievement of independence, taking responsibility for own actions and leave the nest. And it’s different from our childhood concept, when we wanted to grow up just to be able to finally go to concerts without supervision and enjoy unlimited possibilities.

Work, shopping, cleaning, cooking, bills, saving money for equipment and next trips, finding time for training, taking care of own development and health, is now my everyday life. The years in which I get more letters from the bank than from friends, began. And to be honest, at the beginning I was a little bit scared, but now, more than with fear, I’m filled with pride, that somehow I can cope with all these things, though, of course, a big role in this process played a great people, whom I have by my side.

Odkąd 5 miesięcy temu opuściłam swój rodzinny dom, wyjeżdżając samotnie na Islandię, wszystko w moim życiu uległo olbrzymim zmianom. Mylili się ci, którzy uważali, że dowód osobisty sprawia, iż jesteśmy ludźmi dorosłymi, a wyniki maturalne świadczą o naszej dojrzałości. Prawdziwa dorosłość przychodzi wraz z osiągnięciem niezależności, wzięciem odpowiedzialności za swoje czyny i opuszczeniem gniazda. I różni się od naszych wyobrażeń z lat dziecięcych, kiedy to pragnęliśmy dorosnąć, aby móc w końcu jeździć na koncerty bez starszych opiekunów i cieszyć się z nieograniczonych możliwości.

Praca, zakupy, sprzątanie, gotowanie, rachunki, sprawy bankowe, zbieranie pieniędzy na sprzęt i kolejną wyprawę, znajdowanie czasu na treningi, dbanie o własny rozwój i zdrowie – to obecnie moja codzienność. Rozpoczęły się dla mnie lata, w których dostaję więcej listów z banku, niż od przyjaciół. I powiem szczerze, że na początku trochę mnie to przerażało, ale teraz bardziej niż strach, przepełnia mnie duma, że jakoś sobie radzę, choć oczywiście dużą rolę w tym procesie odegrali wspaniali ludzie, których mam u swego boku.

barclays

At times it is hard. Then, I think back to three years ago, and can‘t believe that sometimes I complained about an excess of things to do. The school was optional, training sessions – happily mandatory. Furthermore, frequent trips to the mountains, less responsibility for my mistakes and thus – less stress. But even though it was much easier, I wouldn’t go back to those years. Independence gives me plenty of opportunities, freedom in choosing own path. It’s up to me how my life will look like, and how I will spend earned money. If my life would suck, it will be mostly my fault. Extremely motivating, right?

Chwilami jest ciężko. Wracam wtedy myślami do ostatnich trzech lat i nie mogę uwierzyć, że czasem narzekałam na nadmiar spraw do załatwienia. Do szkoły chodziło się opcjonalnie, na treningi obowiązkowo i z uśmiechem na ustach. Ponadto ciągłe wyjazdy w góry, mniejsza odpowiedzialność ponoszona za popełnione błędy i co za tym idzie – mniejsza ilość stresu. Lecz mimo, iż było znacznie łatwiej, nie zdecydowałabym się na powrót do tamtych lat. Niezależność daje mi mnóstwo możliwości, wolność w wyborze swojej ścieżki. To ode mnie zależy, jak wyglądać będzie moje życie, jak wydam zarobione przez siebie pieniądze. Jak mi w życiu nie wyjdzie, to będzie to trochę moja wina. Niezwykle motywujące, prawda?

mypath

Sometimes when I walk into our kitchen, I wonder, how my parents were able to keep our house clean. 4 people, dogs, hamsters, stick insects, parrots, fish, and even bats, lived in this house! In addition, every day we ate meals together and spent a lot of time in our company. Even when before the premiere, they had to be in the theater from morning to evening, they were always able to find time between rehearsals to come home for dinner. From where they were taking so much strength? As I think, from love.

By loving, we want to take care of another human being much more than of ourselves, and by all means, to protect him from the evil of this world. This feeling makes us rise above ourselves and even though we are “falling on face” from tiredness, we are able to find the strength to brew a tea, help with homework, to go in the morning to the bakery for warm bread.

Gdy wchodzę czasem do naszej kuchni, zastanawiam się, jak moi rodzice byli w stanie utrzymać nasz dom w czystości. Były w nim przecież 4 osoby, psy, chomiki, patyczaki, papugi, rybki, a nawet nietoperze! Ponadto codziennie wspólnie jedliśmy posiłki i spędzaliśmy mnóstwo czasu we wspólnym towarzystwie. Nawet gdy przed premierą od rana do wieczora musieli być w teatrze, zawsze byli w stanie znaleźć czas, aby między próbami wrócić do domu na obiad. Skąd brali w sobie tyle siły? Myślę, że z miłości.

Kochając, pragniemy opiekować się drugim człowiekiem znacznie bardziej niż sobą i za wszelką cenę chronić go przed złem tego świata. To uczucie sprawia, iż wznosimy się ponad siebie i mimo iż sami „padamy na twarz”, jesteśmy w stanie znaleźć w sobie siłę, aby zaparzyć herbatę, pomóc w odrabianiu lekcji, pójść rano do piekarni po ciepły chleb.

crosby

Adult life is often difficult, and spent alone, seems to be sometimes an unbearable burden. But although I always wanted to be fully independent, with time, I realized that accepting help is as important as giving it. That only life shared with others is worth living.

Dorosłe życie często jest trudne, a spędzone samotnie, zdaje się być czasem ciężarem nie do udźwignięcia. I choć zawsze pragnęłam być jak najbardziej niezależna, to z biegiem czasu zrozumiałam, że przyjmowanie pomocy jest równie ważne, jak jej udzielanie. Że tylko życie dzielone z innymi, ma sens.

piekniimlodzi

From an early age, I heard that adulthood is terrible and that I should enjoy the last pleasant years, because later it will only get worse. Now, I can honestly say, that’s not true. As I have already mentioned, it is hard and a little different than I thought, but after all, I’ve never been happier than now. I create my plan for the day, work on starting own business, plan next trips, and decide, what to do with the money I earned. In addition, I have met many wonderful people, learned a lot of new things and I have become much more self-confident. As a child, I used to be afraid to go to the shop alone, and today, I feel that I am able to conquer the whole world. It was worth to go through all of this, for the taste of that feeling.

The main thing in life is to surround yourself with people you can count on, be filled with love to yourself and others, and never give up your dreams. Everything else will fall into place somehow.

Od najmłodszych lat byłam straszona, że dorosłość jest straszna i że powinnam cieszyć się ostatnimi przyjemnymi latami, gdyż potem będzie tylko gorzej. Teraz mogę wam z czystym sumieniem powiedzieć, że to nieprawda. Jak już wcześniej wspomniałam, jest ciężko i trochę inaczej niż mi się wydawało, ale mimo wszystko, nigdy nie byłam szczęśliwsza. Układam sobie plan dnia, pracuję nad własnym biznesem, planuję kolejną wyprawę, decyduję, na co wydam zarobione pieniądze. Ponadto poznałam wielu wspaniałych ludzi, nauczyłam się mnóstwa nowych rzeczy i stałam się znacznie pewniejsza siebie. Kiedyś bałam się iść sama do sklepu, a dziś czuję, że jestem w stanie podbić cały świat. Warto było przebyć tę drogę dla smaku tego uczucia.

Najważniejsze w życiu to mieć przy sobie ludzi, na których można liczyć, darzyć siebie i innych miłością i nigdy nie rezygnować ze swych marzeń. Wszystko inne jakoś się ułoży.

Advertisements

One thought on “If Your Life Sucks, It’s Your Fault

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s