12 Things I’ve Learned From My Solo Trip To Iceland, Part I

The journey is not only about driven miles. It is also, or mainly, a travel deep into ourselves. The road gives the answer, poses challenges, changes us. Reveals what escapes us in excess of daily duties and allows to rediscover the true value of life.

For a month of solo journey around Iceland, I had plenty of time to ask myself questions and search for answers. I was challenged, doomed to loneliness and surrounded by the power of nature, which makes that person truly feels small in comparison to the world. Within a month, I went through and learned more than some people are able to experience over a period of many years. Here are a few lessons that Iceland gave me.

Podróż to nie tylko przebyte kilometry. To także, albo przede wszystkim, wyprawa wgłąb siebie. Droga daje odpowiedź, stawia wyzwania, zmienia. Pozwala dostrzec to, co ulatuje nam w nadmiarze codziennych obowiązków i na nowo odkryć prawdziwą wartość życia.

Przez miesiąc samotnej podróży po Islandii, miałam mnóstwo czasu na zadawanie sobie pytań i poszukiwanie odpowiedzi. Byłam wystawiona na niezwykle ciężkie próby, skazana na samotność i otoczona przez potęgę natury, która sprawia, że człowiek prawdziwie odczuwa, jak mały jest wobec świata. W ciągu tego miesiąca przeżyłam i nauczyłam się więcej, niż niektórzy ludzie są w stanie doświadczyć przez okres wielu lat. Oto kilka lekcji, które dała mi Islandia.

1. I can | Mogę

I remember my first visions that I have created in my mind many months before my departure. I saw a huge spaces filled with peace and beauty of wild nature. And myself, walking alone, with a big backpack through the lava fields and the tops of colorful mountains. But whenever I shared this vision with someone, I was meeting with a very negative attitude, doubts and questions about the meaning of this trip. Of course I had several people around who really supported me during the planning and implementation of my journey, and without whom I would not be able to realize it, but I also met with signs of lack of faith in my abilities.

I heard that I will be robbed, murdered or attacked by animals; that I will freeze, die of hunger, lose my way; that I will not know how to light a fire, put up a tent, carry a heavy backpack or cross the river. That the world is bad, and I’m naive. And that someone will use it.

Of course I was aware of the many threats that are associated with such a trip, but the desire to explore the world and experience true adventure was much stronger than fear. So I set out and a few thousand miles later it turned out that I’m still alive. And even more – that I live more fully! I was able to carry a heavy backpack, walk sometimes 30km a day, sleep in a claustrophobic tent, cross numerous rivers and hitchhike around the whole island.
I realized how great power is located in each of us. You only need to believe in it and follow your heart.

tumblr_nfqhu1XAXP1qi0wlso1_1280

Pamiętam moje pierwsze wizje, które snułam w głowie wiele miesięcy przed wyjazdem. Widziałam olbrzymie przestrzenie przepełnione ciszą i pięknem dzikiej natury. I siebie, idąca samotnie z wielkim plecakiem przez pola lawy i szczyty kolorowych gór. Jednak ilekroć dzieliłam się z kimś tą wizją, spotykałam się z bardzo negatywnym nastawieniem, wątpliwościami i pytaniem o sens tej wyprawy. Oczywiście miałam przy sobie osoby, które bardzo mnie wspierały podczas planowania oraz przebiegu mojej podróży i bez których nie udałoby mi się jej zrealizować, lecz bardzo często spotykałam się z oznakami braku wiary w moje możliwości.

Słyszałam, że zostanę okradziona, zamordowana bądź zaatakowana przez zwierzęta; że zamarznę, umrę z głodu, zgubię się; że nie będę umiała rozpalić ognia, rozłożyć namiotu, udźwignąc ciężkiego plecaka czy przekroczyć rzeki. Że świat jest zły, a ja jestem naiwna. I że ktoś szybko to wykorzysta.

Oczywiście byłam świadoma wielu zagrożeń, które związane z taką podróżą, jednak pragnienie zwiedzenia świata i przeżycia prawdziwej przygody było znacznie silniejsze niż strach. Wyruszyłam więc i kilka tysięcy kilometrów później okazało się, że wciąż żyję. A nawet więcej – że żyję pełniej! Udało mi się udźwignąć ciężki plecak, pokonywać czasem 30km dziennie, spać w klaustrofobicznym namiocie, przekraczać liczne rzeki i objechać stopem całą wyspę.
Uświadomiłam sobie, jak wielka siła drzemie w każdym z nas. Trzeba w nią tylko uwierzyć i podążać za głosem serca.

2. There is only now | Jest tylko teraz

Iceland is a paradise for geologists, because it tells in a very spectacular and fascinating way, the story of our planet, and makes us realize how small part of it we are.
People often avoid the topic of death, living as if it was’t anywise connected with them. I also do not think that’s the most pleasant topic for discussion or conversation among relatives, but it has one undeniable advantage – makes us realize the value of life. It may sound paradoxical, but, well, life itself is full of paradoxes. Knowing that we are passing, we are more motivated to pursue our dreams, show affection, care about quality of life. Because one day it will be too late. Because one day we won’t be there.

12179014_1151604078202606_1007495328_n

Islandia jest rajem dla geologów. Opowiada bowiem w bardzo widowiskowy i fascynujący sposób historię naszej planety i uświadamia, jak małą jesteśmy jej częścią.

Ludzie często unikają tematu śmierci, żyjąc tak, jakby ta zupełnie ich nie dotyczyła. Również nie uważam, aby był to najprzyjemniejszy temat do rozważań czy rozmów w gronie bliskich, jednak ma on jedną niezaprzeczalną zaletę – uświadamia nam wartość życia. Brzmi to może nieco paradoksalnie, ale cóż, życie samo w sobie jest pełne paradoksów. Wiedząc, że przemijamy, jesteśmy bardziej zmotywowani, aby realizować swoje marzenia, okazywać uczucia, dbać o jakość życia. Bo pewnego dnia będzie za późno. Bo pewnego dnia już nas nie będzie.

3. People are inherently good | Ludzie są z natury dobrzy

The media create a distorted picture of the world as the home of the devil, a place where only hatred exists, and every man is your potential killer. We lose trust in people, closing ourselves in guarded housing estates, installing monitoring, not letting children play outside. We live in a constant fear of another human being.

Undeniably these days are dangerous, but which were not? Man has always made mistakes, because he is an imperfect being, and the dark side tempting more and it’s hard to resist it. But this does not mean that we should stay in our homes and avoid risk. Life is all about taking it. Otherwise, it can be called only a form of existence, vegetation.

During the month of traveling solo, I have not had a single dangerous situation. Quite the contrary, people surprised me with their selfless help and care. I was good for others and I was receiving the same in return.

We see what we want to see. So try to look at the world in a slightly better colors, to see the beauty and goodness in people. Let’s start to smile to each other, help and share what is best in us. You will be surprised how much your vision of the world will change.

11831711_879544722127857_9007095227244164759_n
Photo taken by Jack Faun Stinson – wonderful Hungarian guy

Media tworzą skrzywiony obraz świata jako domu diabła, miejsca, w którym istnieje tylko nienawiść, a każdy spotkany człowiek jest Twoim potencjalnym zabójcą. Tracimy zaufanie do ludzi, zamykamy się na strzeżonych osiedlach, montujemy monitoring, nie pozwalamy dzieciom wyjść samotnie na plac zabaw w pobliżu domu czy wyjechać na wycieczkę z przyjaciółmi. Żyjemy w ciągłym strachu przed drugim człowiekiem.


Niezaprzeczalnie dzisiejsze czasy są niebezpieczne, ale które takie nie były? Człowiek zawsze popełniał błędy, gdyż jest istotą nieidealną, a ciemna strona kusi bardziej i ciężko się jej oprzeć. Nie znaczy to jednak, że powinniśmy zamknąć się w domach i unikać ryzyka. Życie polega bowiem na jego podejmowaniu. W innym wypadku można je nazwać jedynie formą egzystencji, wegetacją.

Podczas miesiąca samotnego podróżowania, nie miałam ani jednej niebezpiecznej sytuacji. Wręcz przeciwnie, ludzie zaskakiwali mnie swoją bezinteresowną pomocą i troską. Byłam dobra dla innych i to samo dostawałam w zamian.

Widzimy to, co chcemy zobaczyć. Postarajmy się więc patrzeć na świat w nieco lepszych barwach, dostrzec w ludziach piękno i dobro. Zacznijmy się do siebie uśmiechać, pomagać, dzielić się tym, co w nas najlepsze. Będziecie zaskoczeni, jak bardzo zmieni się Wasza wizja świata.

4. Don’t worry, be sexy!

The slogan, which I saw on the Icelandic car quickly became one of the greatest truths that I realized during my trip.

The first days were for me an enormous source of both delight and stress. I had no idea how to get out of Reykjavik, where first to go, what to do with excess stuff, which phone card to buy, where to find a suitable gas bottle (my burner turned out to be a very special). I was alone, in a foreign country on almost uninhabited island, with luggage weighing nearly 24kg and a one way ticket.

I could sit on the ground and cry, or remove all the bad thoughts aside and see what life will bring. And it brought me the most wonderful and totally unexpected surprises, great people and an unforgettable adventures. Problems get solved when my attitude was positive, and my mind was open. It turned out that even the greatest fears were nothing, because at every step of the way I met someone with a good heart and completely disinterestedly, who was willing to come and help me.

I have learned that there is no point to worry about something that has not yet happened and may never come. That you have to accept what life will bring and always be open to new possibilities. If something bad is going to happen, it would happen. Do not cross your bridges before you come to them.

12180005_1151607218202292_1617157474_n

Slogan, który zobaczyłam na pewnym islandzkim samochodzie, szybko stał się jedną z największych prawd, jakie uświadomiłam sobie podczas podróży.

Pierwsze dni były dla mnie źródłem zarówno olbrzymiego zachwytu, jak i nieprawdopodobnego stresu. Nie miałam pojęcia, jak wydostać się z Reykjaviku, gdzie najpierw pojechać, co zrobić z nadmiarem rzeczy, jaką kartę telefoniczną kupić, gdzie znaleźć odpowiednią butlę z gazem (mój palnik okazał się być bardzo wyjątkowy). Byłam zupełnie sama, w obcym kraju, na niemalże bezludnej wyspie, z bagażem ważącym prawie 24kg i biletem w jedną stronę.

Mogłam usiąść na ziemi i płakać, albo odsunąć wszystkie złe myśli na bok i zobaczyć, co przyniesie życie. I przyniosło mi najwspanialsze i zupełnie nieoczekiwane niespodzianki, wspaniałych ludzi i niezapomniane przygody. Problemy niemalże same się rozwiązywały, gdy moje nastawienie było pozytywne, a umysł otwarty. Okazało się, że nawet największe obawy okazywały się niczym, gdyż na każdym etapie drogi spotykałam kogoś, kto był chętny przyjść mi z pomocą. Od tak, z dobrego serca i zupełnie bezinteresownie.

Nauczyłam się, że nie ma sensu martwić się o coś, co jeszcze nie nadeszło i być może nie nadejdzie. Że trzeba w spokoju akceptować to, co przyniesie życie i zawsze być otwartym na nowe możliwości. Jeśli coś złego ma się stać, to i tak się stanie. Po co martwić się na zapas?

5. You only need as much as you can carry on your back | Potrzebujesz tylko tyle, ile jesteś w stanie udźwignąć na plecach

The bed does not fit in a backpack. The whole wardrobe of clothes, thousands of books, mountain newspapers and diaries, as well. Baths also, unfortunately, can not be inserted. For the journey you can only take a very limited number of things that are probably 5% of what you have every day. Especially, when you know that you will carry everything on your back every day, for an unknown amount of time.

For a monthly journey I took 6 t-shirts, three pairs of pants, one new diary and a small notebook, two books, one small towel, a pair of hiking boots and sandals. The rest was a camping and photographic equipment, some warm clothes, freeze-dried food, medicines and things for personal hygiene. Everything, of course, minimized. In addition, during my stay, I reduced the weight of my backpack, repacking in accordance with the instructions of wonderful Kristjan (thank you so much!).

IMG_1617

I did not have much, but I never once felt that I lacked something. Quite the contrary, I felt extremely free and devoid of unnecessary ballast. I felt happy. Because happiness is not in the things that we have, but in the moments we are experiencing fully; in the people that we can truly explore by looking into their eyes with burning passion, instead of a chat window on Facebook. Nature and people every day gives us enough reasons to be happy. We just have to learn to see them.

From Iceland I went to Manchester and it so happened that I would be here for the next few months, before I will start venturing into the unknown again. For some time I have my own bed (formerly slept on a mattress), but nothing else. No desk, chair, wardrobe or lamp. But the most beautiful view from the window in the house! And my beloved sister beside, with her fantastic boyfriend and the whole windowsill of bananas. Every day I enjoy the sunrise from the bed and as the first at home I can see the moon. I also have the whole attic for my use, from where I can see the distant hills. That’s enough reason for me to be happy.

Living simply, paradoxically, we get more from life. We are not blinded by money, toys or too much information. Our mind is clear and heart open to others.

IMG_1447
My Home

Łóżko nie mieści się do plecaka. Cała szafa ubrań, tysiące książek, gazet górskich i pamiętników, również. Wanny też się niestety nie włoży. W podróż możesz wziąć jedynie bardzo ograniczoną liczbę rzeczy, które stanowią pewnie 5% tego, co posiadasz na co dzień. Tym bardziej, gdy wiesz, że wszystko to będziesz dźwigać na swych plecach każdego dnia, przez niewiadomą ilość czasu.

Na miesięczną podróż wzięłam 6 koszulek, 3 pary spodni, jeden nowy dziennik oraz mały notes, dwie książki, jeden mały ręcznik, jedną parę butów trekkingowych i sandały. Resztę stanowił sprzęt kempingowy i fotograficzny, kilka ciepłych ubrań, liofilizowane jedzenie, leki oraz rzeczy związane z higieną osobistą. Wszystko oczywiście ograniczone do minimum. Ponadto w trakcie pobytu na Islandii, zmniejszyłam wagę swojego plecaka o kolejne kilogramy, przepakowując się zgodnie ze wskazówkami niezastąpionego Kristjana.

Nie miałam wiele, ale ani razu nie czułam, że czegoś mi brakowało. Wręcz przeciwnie, czułam się niezwykle wolna i pozbawiona zbędnego balastu. Czułam się szczęśliwa. Ponieważ szczęście nie znajduje się w rzeczach, które posiadamy, ale w momentach, które przeżywamy całym sobą; w ludziach, których możemy poznać prawdziwie, patrząc w ich płonące pasją oczy, zamiast w okno czatu na Facebooku. Natura i ludzie każdego dnia dają nam wystarczająco dużo powodów do szczęścia. Trzeba tylko nauczyć się je dostrzegać.

Z Islandii od razu udałam się do Manchesteru i tak się złożyło, że zostanę tutaj przez kilka następnych miesięcy, zanim ponownie wyruszę w nieznane. Od kilku dni mam własne łóżko (wcześniej spałam na materacu), ale nic poza tym. Żadnego biurka, krzesła, szafy czy lampki. Ale za to najpiękniejszy widok z okna w całym domu! I moją ukochaną siostrę obok, wraz z jej fantastycznym chłopakiem oraz całym parapetem bananów. Codziennie mogę podziwiać wschód Słońca z łóżka i jako pierwsza w domu widzę Księżyc. Mam również do dyspozycji całe poddasze, z którego widać odległe wzgórza. To wystarczająca ilość powodów do tego, aby być szczęśliwym.

Żyjąc prościej, paradoksalnie, czerpiemy z życia więcej. Nie jesteśmy zaślepieni pieniędzmi, gadżetami, nadmiarem informacji. Nasz umysł jest czysty, a serce otwarte na innych.

Advertisements

2 thoughts on “12 Things I’ve Learned From My Solo Trip To Iceland, Part I

  1. I truly enjoyed reading your post. Your insights are honest and true to any trip. I’ve never travelled solo, so I can only imagine how tough it might have been getting settled in a new country. Wish you all the luck with your course and look forward to reading your adventures in Iceland. 🙂

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s